Po ukończeniu drugiego roku studiów przystąpiłem do stowarzyszenia o nazwie: Polskie Towarzystwo Informatyczne. Nie jestem w stanie powiedzieć, dlaczego wówczas podjąłem taką decyzję. Wiedziałem, że na mojej uczelni jest grupa fajnych osób, stowarzyszonych w PTI i również chciałem do niej należeć. Poprosiłem o rekomendację dwójkę moich wykładowców i stałem się częścią tej społeczności.

Już jako członek Zachodniopomorskiego PTI dowiedziałem się, że mogę być w zespołach organizujących realne wydarzenia, takie jak: wykłady, spotkania czy nawet ogólnopolskie (teraz też międzynarodowe) konferencje. Dla studenta, który do tej pory uczestniczył głównie w zespołach tworzonych na potrzeby zaliczenia projektu z przedmiotu, takie „zderzenie” z rzeczywistym zadaniem było niesamowitym przeżyciem. W PTI nikt nie patrzył na mój wiek i brak doświadczenia. Jeżeli miałem pomysły i chęci do działania, mogłem je realizować pod okiem bardziej doświadczonych kolegów.

Doświadczenia praktyczne są warte więcej, niż godziny szkoleń czy wykładów teoretycznych. Dzięki PTI mogłem zweryfikować wiedzę nabytą podczas studiów, poprzez rzeczywiste działania. Teraz wiem, że była to dobra decyzja. Możliwość zwracania się do moich wykładowców per kolego/koleżanko (w PTI jesteśmy na „ty”), było dodatkową nagrodą, za przystąpienie do Polskiego Towarzystwa Informatycznego.

Grzegorz Szyjewski

Zmień rozmiar czcionki
Wysoki kontrast